30 sty 2012

WYBRZEŻA PEŁNE CISZY c.d.


4.
Nie taki jest żywioł światła.
Kiedy cię morze szybko ukrywa
i roztapia w milczącej głębi
 światło od fal powłóczystych prostopadłe blaski oderwie
i z wolna kończy się morze, a jasność napływa.

A wtedy zewsząd widoczny, w zwierciadłach dalekich i bliskich
widzisz swój cień.
Jak się ukryjesz w tym Świetle?
Za małoś jest przeźroczysty,
a jasność zewsząd tchnie.

Wtedy - patrz w siebie. To Przyjaciel,
który jest jedną iskierką, a całą Światłością.
Ogarniając sobą tę iskrę,
już nie dostrzegasz nic i nie czujesz, jaką jesteś objęty Miłością.
5.
Miłość mi wszystko wyjaśniła,
miłość wszystko rozwiązała -
dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała.

A, że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
ale jest wiele z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.

Więc w takiej ciszy ukryty ja - liść,
oswobodzony od wiatru,
już się nie troskam o żaden z upadających dni,
gdy wiem że wszystkie upadną.

25 sty 2012

WYBRZEŻA PEŁNE CISZY c.d.


To Przyjaciel. Ciągle wracasz pamięcią
do tego poranka zimą.
Tyle lat już wierzyłeś wiedziałeś na pewno,
a jednak nie możesz wyjść z podziwu.

Pochylony nad lampą, w snopie światła wysoko związanym,
nie podnosząc swej twarzy, bo po co -
 i już nie wiesz, czy tam, tam daleko widziany, czy tu w głębi zamkniętych oczu -

Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,
oprócz słów odszukanych z nicości -
ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,
które będzie całą treścią wieczności.
3.
Póki morze przyjmujesz w swe otwarte źrenice
pod postacią falujących kół,
zdaje ci się, że utoną w tobie wszystkie głębie i wszystkie granice -
lecz już stopą dotknąłeś się fali,
a tobie się zdawało:
to Morze we mnie mieszkało
taką ciszę rozlewając wkoło, taki chłód.

Tonąć tonąć! Przechylić się potem obsuwać się zwolna,
nie odczuwać w tym odpływie stopni,
 po których zbiega się drżąc -
tylko dusza, dusza człowieka zanurzona w maleńkiej kropli,
dusza porwana przez prąd.

20 sty 2012

Miłość mi wszystko wyjaśniła -spiewa Marcin Styczeń wiersz Karola Wojtyły

Stajemy się coraz chłodniejsi.Coraz mniej
Umiemy kochać, a nasza namiętność
Jest raczej nawykiem niż ogniem,
Który powinien na zżerać, a - zaprawdę! -
Ma tylko kształt i kolor żywiołu
I nic poza tym. Pokłuci nudą
Jak szpecącą ospą, umiemy ziewać
Nad śmiercią ,miłością, troską i weselem,
I każdym szczęściem.Przestrzeń
Zamknięta naszymi ramionami jest tylko pustką,
W której ptaki umierają, a kwiaty więdną.
Nie umiemy żyć w absurdzie i nie umiemy
Żyć poza absurdem. Siedzimy
Na ściętych pniach naszych snów,
Które leżą w poprzek drogi prowadzącej
Do nieba.

Roman Brandstaetter