27 sie 2013

William Wharton

"Obserwuję wchodzących i wychodzących młodych ludzi, patrzę jak się wygłupiają. Dlaczego artyści uważają, że ciągle powinni robić z siebie widowisko? Prawdopodobnie to właśnie sprawia, że są artystami, a przede wszystkim powoduje, że w ogóle chcą nimi zostać. Chcą, potrzebują, by inni ich widzieli. Z jakichś przyczyn nie są pewni, czy istnieją. Zastanawiam się, jak wiele jest we mnie podobnych uczuć. 
Prawdopodobnie człowiek, który ma w życiu wystarczająco dużo miłości i akceptacji, nigdy niczego nie stworzy, nic nie zrobi. Jest samowystarczalny. 
Można by w ten sposób położyć koniec istnieniu wszystkich pisarzy, poetów, malarzy, piosenkarzy, muzyków, polityków, większości tych, którzy posuwają naprzód nasz świat, a przynajmniej walczą o łączność między ludźmi."
William Wharton 'Spóźnieni kochankowie"

21 sie 2013

poszukiwanie odpowiedzi

Gdyby głębiej zastanowić się nad postępkiem Ewy w raju,które skazało ludzkość po wsze czasy na takie rozdarcie,a kobiety zepchnęło w kąt to czy rzeczywiście Bóg stworzył kobietę tak słabą? Przecież była kością z kości i ciałem z ciała Adama.
W obu opisach stworzenia człowieka nie znajduję niczego potwierdzającego  niższość kobiety,czy raczej słabość.
W pierwszym opisie stworzenia wyraźnie mamy nawet dwukrotnie podkreślone iż ludzie ,jako mężczyzna i kobieta zostali stworzeni na obraz Boży.
"I rzekł Bóg: Uczyńmy ludzi na Nasz obraz,podobnych do Nas"."
"I stworzył Bóg ludzi na swój obraz: na obraz Boży ich stworzył.Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę."
(ostatnie wydanie Biblii,edycja św Pawła)
Wynika z tego że tak kobieta jak i mężczyzna mięli ten sam ekwipunek na starcie.I żadne z nich nie zostało w jakikolwiek sposób wyróżnione,czy wybrane do pełnienia 'specjalnych' funkcji.
Co więc takiego się stało,że kobieta sięgnęła po to  co miało ściągnąć na nią śmierć?
""Możesz jeść owoce ze wszystkich drzew tego ogrodu. Nie wolno ci jednak jeść z drzewa poznania dobra i zła,bo gdy zjesz z niego,na pewno umrzesz"."
  Aż mnie korci żeby podkreślić ,że słowa te zostały wypowiedziane do Adama,który miał też strzec Edenu.
W drugim bowiem opisie stworzenia Ewa została powołana do życia nieco później.
Zastanawiające jest również w tej chwili dla mnie ,w pierwszym opisie ludzie- mężczyzna i kobieta- stworzeni na obraz Boży, w drugim-człowiek-Adam został ulepiony z prochu ziemi, ale to może temat do rozważenia w innym miejscu.
Ewa znała jednak ostrzeżenie przed drzewem poznania dobra i zła,jego owocami,bo wynika to z jej rozmowy z wężem.
Co więc jednak skłoniło tę kobietę do podjęcia dyskusji z przebiegłą istotą?
Przecież miała wszystko,dlaczego więc słuchała szeptów wężowych?
Może brakowało jej szeptów mężowych,ujmując to trochę zgryźliwie.
Tak sam fakt zjedzenia owocu jak i dyskusja z wężem są skutkiem czy wynikiem jeszcze czegoś.
Kobieca tęsknota za czymś bierze się z braku miłości,zainteresowania,docenienia,osamotnienia.Czy tak duża liczba rozwodów świadczy o żądzy przygody,czy zmiany? A może o braku miłości wzajemnej? Bo mężczyzna jako zdobywca dotąd walczy póki nie zdobędzie,a jak już ma to od czasu do czasu tylko odkurza trofeum na półce.
Co więc sprawiło,że historia powtarza się przez wieki?
Być może ta sama aż po dzisiaj.
Być może mężczyźni strzegąc Edenu i dbając o niego zapominają o ciele ze swego ciała i kości z kości bo są ich....jak ręka czy noga , którą czasem trzeba się zająć gdy boli,odkurzyć jak jak puchar na półce.
Bardzo żałuję,że tak eksponowany jest drugi poemat o stworzeniu podkreślający skąd pochodzi kobieta,a tym samym wyznaczający jej miejsce w życiu ,a nie pierwszy gdzie i kobieta i mężczyzna nazwani są ludźmi,ludźmi stworzonymi na obraz Boży,tym samym w jakimś stopniu podobni do niego,oboje, i tak samo.
A skoro więc pierwszy jest pierwszy jako taki ma on swoją rangę i miejsce.
Adamie......... ""Gdzie jesteś?"."

8 sie 2013

i że wszystko
choćby mogło wydawać się lepsze niż jest w istocie
byłbyś znośniejszy